Saturday, May 7, 2011

Odcinek pierwszy, w którym przybywają.

A zatem przybyli. Moje pierwsze wrażenie z przyjazdu było identyczne z tym, ktore miałem kiedy ostatnim razem przyjeżdżałem do stanów. Czyli albo nic sie tu nie zmieniło od 20 lat, albo Chicago jest 20 lat za Californią, albo ja nadal mam 9 lat. W kazdym razie dzisiaj padało, co oznacza, że jednak jest tak samo jak 20 lat temu i dzień po przyjeździe pada. Postęp. Wrażenie o którym mowa, to samochody, które po nocy jadą wielka czteropasmową autostradą. To co jest dziwne, to wrażenie, ze ta autostrada ma taka być, że to pasuje. Autostrady czteropasmowe, które kojarze z Europy, np. fragment pod Wiedniem zawsze sprawiały wrażenie, jakby niepasowały i były tylko chwilową przerwą w dwupasmowej podróży. W ogóle wszystko tu jest duże, ale to było wiadomo już wczesniej. Duże autostrady, duże dodże i czewrolety, duży obszar labu, duży Wal-Mart do którego udaliśmy się zakupić wode po przyjeździe i tylko mikroskopijny Lanos, którego dostalismy od labu do jechania do tegoż Wal-martu. Nie wiedziałem, że istnieje wersja dwudrzwiowa.

Zostaliśmy ulokowani w wiosce w labie, która wygląda jak z horrorów klasy C albo zwykła szwedzka wioska. Małe domki z niby drewna w dziwnych kolorach. Domek mamy wspólnie z innymi ludźmi - ale póki co byli tylko przez pierwszy dzień. Sam lab jest duży. Patrz wyżej. Kawał prerii na którym w środku ktoś ni stąd ni zowąd rąbnał 15 piętrowy gmach. Są też inne budynki ale zdecydowanie mniej wyglądające, jakby ktoś je chciał zbudować w dałntałn szikago i tylko rąbnał się o jakieś 40 mil. Jadąc samochodem do rzeczonego budynku z wymienionych domków udało się nam już zlokalizować legendarne labowe bizony - ogrodzone i niespodziewanego labowego wilka, który okazał się szakalem - nieogrodzony. Szakale są dobrze wychowane i chodzą ścieżkami. W ogóle wszystko tu jest zorganizowane za bardzo.

W następnym odcinku będzie o administracji.

2 comments:

  1. Jak to nie widziałeś dwudrzwiowego lanosa? (Znaczy sie 3 drzwiowego ;> bo klapa też się liczy ;) takie wersje są ;> i żeby rozwiać twe wątpliwości one nie są nijak mniejsze on 5-cio drzwiowych ;> to tylko magia reszty pojazdów na drodze, że pewnie wydaje ci się on rozmiarów seicento ;)) )

    ReplyDelete
  2. Pamiętałem jakbi byłem zachwycony kiedy moja koleżanka (80 lat, still counting) Kat wzięła mnie swoim chevy na ride, i pierwszy raz widziałem pionową drewnianą tapicerkę w styli Nowego Orleanu. Plus, na moim siedzeniu mogłem się praktycznie położyć, nie odsuwając fotela.

    ReplyDelete