Sunday, May 22, 2011

Odcinek w którym system działa jeśli się jest zapisanym do systemu a żeby się zapisać system powinien działać.

Wiele się udało osiągnąć przez ten tydzień, ale problem polega na tym, że im więcej się uda osiągnąć tym bardziej się okazuje, że to dopiero początek. Najdziwniejsze jest to, że wszyscy najpierw mówią, jak to w Stanach jest spoko i że wszystko działa, ale jak podrążysz to wychodzą na jaw historie o dwóch miesiącach zgryzoty, cierpienia i wymiaru nieskończonego zła przy załatwianiu sołszyl sekjuriti itd. itp. Widać wtedy w ich oczach przerażenie i panikę, że może to wróci. Ale może korolyzuję.

W każdym razie, w ramach apdejtu: Wprowadzilimy się, bo nie pamiętam czy o tym już wspomniałem. Było to związane z pewnymi atrakcjami, bo się nagle okazało,że materac co nam jego obiecał landlord był delikatnie nadgniły, więc na gewalt jechalimy do Ajkiji. Akcja zakończyła się sukcesem i posiadamy łóżko w szwedzkim stylu. Natomiast woda jak się okazało była przez cały czas, a jeno zostaliśmy pokonani przez dziwne kurki od niej. W poniedziałek przyjechał koleś od internetu, co prawda ze dwie godziny później niż miał być ale za to się przedstawił po polsku. Jak już nas podłączył to już wszystko poszło z górki, oprócz 2-3 telefonów z zapytaniem, czy technik się aby sprawdził i czy jesteśmy zadowoleni ze swoich internetów. Od tego momentu z internetem wszystko z górki: okazało się, że można dostać router łajerless za darmo - allow 4 weeks for shipping - wysłali w środe, allow 3-5 businness days for delivery - przyszło w piątek. Zatem, mamy łajerless jakby nas ktoś chciał odwiedzać.

Z prądem też się w końcu udało, ale z przejściami. Identyfikacja niby przeszła, ale jak dzwonie do ćwoków żeby dokonać rejestracji w poniedziałek to się nie da - bo musi być 5 biznes dni żeby weszło do bazy danych. - Ale może Pani sprawdzi ten numer co go mam?
- mogłabym ale i tak potrzeba 5ciu dni.
- Ale może pani sprawdzi ten numer? Może już jest?
- mogłabym ale i tak potrzeba 5ciu dni.
... repeat until keypressed...
w środę za to jak zadzwoniłem, to się okazało, że wszystko jest i już zgłoszone i załatwione - wtf? Dodatkowo 5 dni przed datą od której mamy podpisany wynajem, ale się poddałem. Zebrałem za to potem rispekta od Włochów, bo już przy pierwszym wściekłym telefonie dopytałem sie jak nie przechodzić przez kretyńską automatyczną rejestrację a oni jechali przez to do końca (patrz dwa miesiące cierpienia).

Będąc w miarę zadomowionymi postanowilim zająć się kupnem auta. I znowu zaczyna się droga przez męke. W dużym skrócie, albo możemy kupić klonkra, albo wziąć pożyczkę od dealera, ale trzeba zakupić auto na gwarancji a oferta jest niezmiernie korzystna i tylko 20% rocznie co daje jakies 5k$ samych odsetek, albo i to jest wspaniałe odkrycie - można dostać pożyczke od kasy oszczędnościowej labu. Zostalim zaakceptowani na pożyczkę na marne 6.7% rocznie, jedyny warunek, żeby dostać rzeczoną pożyczkę jest posiadanie lokalnego prawa jazdy - następna atrakcja turystyczna - oraz ubezpieczenia na tytuł auta, które chcemy zakupić. Czyli, pozwolę sobie powtórzyć, aby otrzymać pożyczkę na auto należy je najpierw efektywnie zakupić i ubezpieczyć. A wtedy otwiera się następna puszka pandory, albowiem ubezpieczenie wystawiają raczej na podstawie tutejszego prawa jazdy, czyli zero stażu czyli astronomiczne stawki. Can't wait.

2 comments:

  1. New Level gained! +1 to bureaucracy, +1 to procedures, -2 to common sense. New profession available: berserker.

    ReplyDelete
  2. ale wiesz, zaczyna się sprawdzać powiedzenie: Polak potrafi, jeszcze trochę, a odkryjesz wszystkie możliwe obejścia i skróty, żeby udało się załatwić niezałatwialne.

    no i nam się podoba jednak ten mustang...

    ReplyDelete